Wstęp do Lekcji Stylu 0

Ilość tak zwanych „gotowych projektów” nawiązujących do stylu dworkowego rośnie z roku na rok. Zdaje się więc, że nazywanie tego zjawiska zdawkowo „modą” nie do końca odpowiada prawdzie. Moda przemija. I powraca. I znów przemija. W przypadku zjawiska, o którym mowa odpowiedniejsze byłoby raczej stwierdzenie, że na naszych oczach rodzi się kolejny styl architektoniczny nawiązujący w sposób bezpośredni do tradycji i historii naszego narodu.

Dwór polski wpisany był w ojczysty krajobraz od wieków. Dwory otaczały nas zarówno w okresach świetności Rzeczypospolitej, jak i w latach ucisku i zaborów. Ostatnie dwory szlacheckie powstawały do drugiej połowy XIX wieku. Po odzyskaniu przez Rzeczpospolitą niepodległości,  na początku ubiegłego wieku narodził się styl dworkowy inspirowany szlacheckim dworem. Typowe cechy owego stylu to wsparty na dwóch lub czterech kolumnach portyk, kubiczna bryła oraz stromy dach. W dwudziestoleciu międzywojennym styl ten był główną formą historyzmu i budowano w nim zarówno osiedla urzędników czy wille na Żoliborzu,  jak i liczne budynki użyteczności publicznej.

Jak wspominałem w innym tekście, władze komunistyczne prawie całkowicie zniszczyły ten jedyny w swoim rodzaju obiekt kulturowy. Dopiero po kilku latach od obalenia sowieckiego, totalitarnego ustroju zaczęto ratować resztki owej spuścizny. W budownictwie indywidualnym dostrzeżono wyraźny powrót do stylu dworkowego. Kolumnowy portyk przyciąga uwagę coraz większej liczby wielbicieli tradycji. Po fascynującej przygodzie ze stylem dworkowym II Rzeczypospolitej charakterystyczne kolumny powracają do źródła. Tę iście polską, historyczną formę trzeba jednak pogodzić z potrzebami człowieka żyjącego w XXI wieku. Dowolność w tym zakresie nierzadko daje efekt karykaturalny. Przeciwdziałaniu takiemu stanowi rzeczy ma służyć właśnie „Lekcja stylu”. Artykuły i porady zawarte w tym miejscu nie mają być wyrocznią dla budujących domy w tym stylu, lecz impulsem do dyskusji oraz inspiracją do głębszego studium nad tym wszystkim co na pojęcie „dworu polskiego” się składało.

Komentarze do wpisu (0)

Kategorie
Chmura tagów
Artykuły
O nalewkach wprost i metaforycznie

Pewien prominentny polityk powiedział parę lat temu, że bicie dzieci było jeszcze niedawno narodowym sportem Polaków[1]. Czyżby to była projekcja na całe społeczeństwo jego własnych doświadczeń? Odruchowo zrobiło mi się żal jego i jego rodziny. Miałem szczęśliwe dzieciństwo, nikt mnie nie bił, dlatego mam zupełnie inne skojarzenia dotyczące „narodowego sportu”.

Kluczowe decyzje

Niewątpliwie każdy decydujący się na budowę inwestor prędzej czy później staje w obliczu wielu kluczowych decyzji. Niejednokrotnie są one nieodwracalne i mogą poważnie zaważyć na efekcie końcowym. Dlatego dzisiaj chcielibyśmy podzielić się naszymi doświadczeniami w tym zakresie. Oto lista wyselekcjonowanych, jak dotąd najważniejszych decyzji.

 

ZNAK SPADOCHRONOWY – FAKTY i MITY - Kwartalnik "Wyklęci" 1(5)/2017

W najnowszym, piątym numerze Kwartalnika "Wyklęci" tematem przewodnim są historie Cichociemnych walczących z sowieckim okupantem po II Wojnie Światowej na ziemiach polskich. Blok tekstów otwiera nasz artykuł przedstawiający historię znaków spadochronowych. W artykule odkłamujemy również wiele mitów narosłych wokół tego zagadnienia. Poniżej zamieszczamy fragment artykułu.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
;
Sklep internetowy Shoper.pl